Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Bóg Einsteina

Bóg Einsteina

11.10.2016
Czyta się kilka minut
Pierwsze przykazanie nakłada na chrześcijan niedający się negocjować obowiązek – obowiązek wiary w jedynego, prawdziwego Boga.
A. Warhol, Albert Einstein (WikiArt.org)
N

Nie przez przypadek jest to pierwsze przykazanie. Stanowi ono fundament całej naszej wiary, jest też ono po wielokroć potwierdzone w Credo – „Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi”. Jezus Chrystus, zapytany przez faryzeusza, jakie jest najważniejsze przykazanie, odparł tak: „Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem. To jest największe i pierwsze przykazanie.” (Mt 22,37-38).

Wydaje się więc, że jest to twardy, niedający się poruszyć fundament, bez którego nie można mówić o prawdziwej religijności. Co jednak z wątpiącymi? Co z ludźmi, którzy poszukują Boga „na swój sposób”, na przykład odnajdując pewne nieokreślone poczucie duchowe i religijne w pięknie świata przyrody albo – jak choćby pisał Albert Einstein – w doskonałości praw przyrody i fizyki?

Katechizm wypowiada się na ten temat bardzo ostrożnie, omawiając zjawisko zwane agnostycyzmem. Agnostycyzm jest to wstrzymywanie się od stanowczego zdania na temat Boga. Agnostyk nie jest więc ateistą, który jednoznacznie mówi: „Boga nie ma”. Ateizm, jak uczy Katechizm, „odrzucając lub negując istnienie Boga, jest grzechem przeciw cnocie religijności” (KKK 2125) – i choć odpowiedzialność za to przewinienie może być znacznie zmniejszona, nigdy nie jest zerowa. Agnostycyzm, jak pisze Jan Paweł II w Katechizmie, „w niektórych przypadkach nie neguje Boga” (KKK 2127) oraz „może niekiedy łączyć się z jakimś poszukiwaniem Boga” (KKK 2128). Czy jest to postawa grzeszna?

Agnostycyzm to złożone zjawisko. Przyjrzyjmy się dla przykładu poglądom religijnym Alberta Einsteina.

Einstein pisał sam o sobie, że jest agnostykiem, a nie ateistą. Twierdził, że przyświeca mu „postawa skromności, która jest odpowiedzią na słabość naszego zrozumienia przyrody i naszego własnego bytu”. Uważał, że umysł ludzki jest zbyt ograniczony, abyśmy mogli z pewnością wypowiadać się na temat Boga. Ideę, jakoby Bóg był podobny do człowieka, określił jako „dziecinną” i „naiwną”. Czy pogląd taki stoi w sprzeczności z tym, o czym uczy nas Kościół?

Ani trochę. Od pierwszych wieków Kościoła Ojcowie uczyli nas, że umysł ludzki i ludzki język są niewystarczające dla wyrażenia pełnej prawdy o Bogu. Sobór Laterański uczy nas, że „gdy wskazujemy na podobieństwo między Stwórcą i stworzeniem, to zawsze niepodobieństwo między nimi jest jeszcze większe” (SL IV: DS 806). Oznacza to, że gdy wyobrażamy sobie, że Bóg Ojciec jest podobny do człowieka – jak choćby to, że jest mężczyzną z siwą brodą, albo że ma potrzeby cielesne, zawsze poruszamy się tylko w sferze dostępnej ludzkiemu pojmowaniu, a nie dotykamy Boga rzeczywistego. „Słowa ludzkie pozostają zawsze nieadekwatne wobec tajemnicy Boga”, uczy Katechizm (42). Niechęć Einsteina do „uczłowieczania” Boga – wyłączając tu oczywiście osobę Jezusa Chrystusa, który „zstąpił z nieba” i „przyjął ciało z Maryi Dziewicy” – znajduje więc oparcie w Tradycji Kościoła.

W jakiego Boga może więc wierzyć naukowiec-agnostyk? Einstein, pisząc z okazji swoich 50 urodzin, opisał swoje poglądy następująco:

„Badania naukowe redukują przesądy, zachęcając ludzi do myślenia i postrzegania świata w kategoriach przyczyn i skutków. Jest oczywiste, że za wszelką pracą naukową na najwyższym poziomie tkwi przekonanie, podobne do uczucia religijnego, o racjonalności i zrozumiałości świata… Ta silna wiara, której towarzyszy również głębokie uczucie, w najwyższy umysł, który ujawnia się w świecie doświadczenia, odpowiada mojemu rozumieniu Boga. Mówiąc potocznie, można by taki pogląd określić jako «panteistyczny».”

Panteizm to przekonanie, zgodnie z którym „wszystko jest Bogiem” – lub też „Bóg jest wszystkim”. Tradycja Kościoła głosi, że Bóg stworzył świat i nie jest jego częścią. Używa się tu zwykle terminu „transcendentny” – zewnętrzny wobec świata, niebędący nim. Bóg nie jest światem. Magisterium Kościoła głosi więc, że pogląd panteistyczny nie jest zgodny z naszą wiarą – jak mógłby Bóg stworzyć świat, jeśli on sam jest światem? Bóg jest czymś potężniejszym od świata, jest Stworzycielem. Einstein, określając swoje poglądy jako „panteistyczne”, wydaje się więc wprost stawać w sprzeczności z tym, co głosi Kościół. Pamiętajmy, że wiara chrześcijańska nie znosi kompromisów. Nie określajmy jako chrześcijańskie poglądów, które takimi nie są – nie służy to ani głosicielom tych poglądów, ani samemu Kościołowi. Kościół nigdy nie był negatywnie nastawiony do osób poszukujących swojej własnej religijności. Jak pisze Ewangelista Łukasz: „Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie? […] Tak samo w niebie większa będzie radość z jednego grzesznika, który się nawraca, niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy nie potrzebują nawrócenia.” (Łk 15,4-7). Tym bardziej nie wolno udawać, że oddalona od stada owca wciąż jest jego częścią.

Co ciekawe, inny fragment wypowiedzi Einsteina znów przywołuje nam na myśl coś, co świetnie pamiętamy z Pisma. Uczony pisał, że wierzy w „najwyższy umysł, który ujawnia się w świecie doświadczenia”. Jest to niemal dokładnie to samo, co wielu Ojców Kościoła, a nawet samo Magisterium Kościoła, pisze o Bogu rozumianym jako Słowo. Ewangelia Św. Jana rozpoczyna się od pięknego opisu Stworzenia, które dokonało się przez Słowo: „Wszystko przez Nie się stało” (J 1,3).

Również Katechizm uczy nas, że poznajemy Boga w świecie. Najlepszym podsumowaniem naszych rozważań niech więc będą słowa Katechizmu, w których przypomniane zostało, że istnieje wiele dróg do Boga. Nie wszystkie prowadzą do niego wprost; mogą one nawet wyprowadzić nas na manowce, jednak świat stanowi jedno z fundamentalnych źródeł wiary w umysł, który stwarza i porządkuje:

„Zagadnienie początków świata i człowieka jest przedmiotem licznych poszukiwań naukowych, które wspaniale wzbogaciły naszą wiedzę o wieku i wymiarach wszechświata, o powstawaniu form żywych, o pojawieniu się człowieka. Odkrycia te skłaniają nas do coraz głębszego podziwu dla wielkości Stwórcy, do dziękczynienia za wszystkie Jego dzieła oraz za rozum i mądrość, jakich udziela On uczonym i badaczom.” (KKK 283)

 

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz