Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Dynamizm wzrostu

Dynamizm wzrostu

29.09.2016
Czyta się kilka minut
Czy zwróciliśmy uwagę na drzewa?
E. Munch, Stare drzewa (WikiArt.org)

 

Jeszcze są nagie, ale już przygotowują się do wystrzelenia w górę. Jest w nich jakiś dziwny pęd do wzrostu. I doskonale to widać na drzewach iglastych. Koniuszki gałęzi są nieco jaśniejszego koloru i to właśnie ten jaśniejszy kawałek przyrósł od zeszłego roku. Bo wszystko, co żyje, ma w sobie uparty dynamizm wzrostu. I ten dynamizm tylko zwielokrotniony drzemie także w każdym z nas. Jest on zwielokrotniony, bo tym różnimy się od reszty ożywionej przyrody, że mamy świadomość. I ten dynamizm wzrostu, dynamizm coraz więcej i coraz wyżej w naszej świadomości przejawia się bardzo często, właściwie zawsze, jako pełen napięcia wewnętrzny konflikt. Oto z jednej strony nie nasycony pęd naprzód. Nasze myśli, pragnienia, uczucia nie uznają żadnych granic. Nie chcą podporządkować się żadnym barierom. Nie potrafimy powiedzieć sobie: „dosyć. To, co mam, zaspokaja wszystkie moje ambicje”. Ale z drugiej strony, te bariery są jednak bardzo realne. Ciągle rozbijany sobie o nie głowę. I za każdy razem, za każdą porażką, ogarnia nas zniechęcenie. A doświadczenie porażki jest w nas tak bolesne, że stosujemy wobec niego jedyne w miarę tylko skuteczne lekarstwo: nie-myślenie. Utopienie całego problemu w ciągu codziennych zajęć i obowiązków, z dnia na dzień, byle tylko nie myśleć. Jeżeli przestajemy odczuwać cierpienie, nie dyskomfort, lecz cierpienie z powodu tego napięcia między dynamizmem wzrostu, tym ciągle „dalej” i „wyżej”, a bezwładnością, która przykuwa nas do ziemi, to znaczy, że to lekarstwo nie-myślenia już zakotwiczyło się na dobre w naszym krwioobiegu.

Jakie jest wyjście z tego zapętlenia? Przede wszystkim przezwyciężyć pokusę nie-myślenia. Pokusa ta jest tym niebezpieczniejsza, że nie ma postaci pokusy, lecz ma postać bezwładności. Po prostu nie robić nic. Pozostawić sprawę samej sobie. I właśnie ten bezwład trzeba przezwyciężyć. Zmusić myśl, by zaczęła pracować, stawić pytania i szukać na nie odpowiedzi. Tak, ale te bariery, o które tyle razy już byliśmy głową jak w mur i po kilku próbach wszystko wracało do stanu wyjściowego, co z tymi barierami? To prawda, że zdany sam na siebie jestem skazany na kolejną porażkę. I może tu właśnie jest źródło porażek, że skazywałem się sam na siebie? Ale jest jeszcze łaska Boża i to na nią się trzeba zdać. Bo przy pomocy łaski Bożej człowiek jest zdolny wznieść się ponad samego siebie. Tę szczelinę między tęsknotą ku dobru a własną bezwładnością trzeba zamienić na przestrzeń, którą mogłaby wypełnić łaska.

Ale łaska nie jest jakimś nadprzyrodzonym płynem, który wlewa się do ludzkiego wnętrza. Łaska pomnaża się w nas tylko wtedy, gdy z nią współpracujemy. Podejmujemy jeden mały wysiłek, pierwszy krok, mały ale prawdziwy wysiłek, a wtedy łaska przydaje mu nowego wymiaru i wieńczy skutkiem.  Każda chwila jest dobra, by się otworzyć na działanie łaski, ale wielki Post został ustanowiony właśnie po to, by nam o tym przypominać i stworzyć atmosferę skłaniającą do podjęcia wysiłku w dobrym kierunku. Czy zwróciliśmy uwagę na drzewa? Jak uparcie pną się do góry? Ale gałęzie i liście nie wystarczą. Muszą jeszcze wydać owoc.

„I opowiedział im następującą przypowieść: Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika: "Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?" Lecz on mu odpowiedział: "Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć".

Jezus nie dokończył tej przypowieści. Nie powiedział, czy drzewo przeżyło.

 

Autor artykułu

Kosmolog, filozof i teolog. Profesor nauk filozoficznych, specjalizuje się w filozofii przyrody, fizyce, kosmologii relatywistycznej oraz relacji nauka-wiara. Kawaler Orderu Orła Białego....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz