Jak rozumieć grzech pierworodny?

Jak rozumieć grzech pierworodny?

10.10.2016
Czyta się kilka minut
Idea grzechu pierworodnego znajduje się w samym sercu chrześcijańskiej teologii.
Giovanni Battista Piranesi, Grzech pierworodny i wygnanie z raju (WikiArt.org)
G

Grzech pierworodny, obrazowo przedstawiony w Biblii jako spożycie owocu z drzewa poznania dobra i zła przez protoplastów całej ludzkości, spowodował bowiem wygnanie ludzi z raju oraz utratę pierwotnej szczęśliwości i bliskości z Bogiem. Bóg jednak nie pozostawił splamionych grzechem ludzi samym sobie – natychmiast zapowiedział narodziny potomka, który zmiażdży głowę węża-szatana, co w teologii określa się mianem Protoewangelii – pierwszej zapowiedzi przyjścia na świat Jezusa i jego misji odkupienia wszystkich grzechów ludzkości.

Innymi słowy, gdyby nie grzech pierworodny, zbawcza śmierć i zmartwychwstanie Jezusa nie byłyby potrzebne. Ideę tę, choć niejako w odwróconej logice, która podkreśla, jak wiele ludzkość zawdzięcza Jezusowi, pięknie ilustrują słowa Orędzia Paschalnego, śpiewanego w liturgii Wigilii Paschalnej:

O, zaiste konieczny był grzech Adama, który został zgładzony śmiercią Chrystusa!

O, szczęśliwa wina, skoro ją zgładził tak wielki Odkupiciel!

W Katechizmie Kościoła Katolickiego czytamy, że opis upadku Adama i Ewy z Księgi Rodzaju wykorzystuje język obrazowy, jednakże sam grzech pierwszych rodziców to „fakt, który miał miejsce na początku historii człowieka”, a „historia ludzka jest naznaczona pierworodną winą, w sposób wolny zaciągniętą przez naszych pierwszych rodziców”. Sam zakaz spożywania owoców z drzewa dobra i zła rozumiany jest jako wyznaczenie człowiekowi norm moralnych – które pochodzą wyłącznie od Boga – i które człowiek powinien przestrzegać. Przez grzech pierworodny – którego istotą było sprzeciwienie się Bogu – Ziemia została niejako „skażona grzechem”, który pojawił się w wielu formach. Na świecie doszło wręcz do prawdziwej „eskalacji grzechu” (w Księdze Rodzaju dalej czytamy o zabójstwie Abla przez Kaina). W doktrynie grzechu pierworodnegoKKK podkreśla również, że grzech jest rzeczywistym doświadczeniem człowieka – decyzje podejmowane przez człowieka mają wymiar moralny. Ludzkie czyny mogą być złe lub dobre w oczach Boga, nie można ich wyjaśnić jedynie ułomnościami ludzkiej natury, wadami wynikającymi z kształtowania się tej natury. Ludzkie decyzje i wybory rzutują więc nie tylko na relacje człowieka ze światem czy nawet z bliźnim – rzutują na najważniejszą relację: ze swoim Stwórcą.

Katechizm zwraca uwagę, że przesłanie Biblii jest spójne z osobistym doświadczeniem człowieka, który odczuwa wewnętrzne skłonności do popełniania zła („pożądania” czy „żądze”, które same w sobie w protestanckiej teologii utożsamiane są z grzechem, zaś w Kościele Katolickim – uznawane są tylko za „zarzewie grzechu”). Grzech pierworodny prowadzi więc do grzechu osobistego – niejako otwiera mu drogę. Mimo że człowiek nie ponosi osobistej odpowiedzialności za grzech pierworodny, to jednak Kościół wymaga od każdego człowieka – także od niemowląt, które nie mogą jeszcze popełnić grzechu osobistego – przyjęcia chrztu, który wymazuje grzech pierworodny. Katechizm podkreśla, że grzech pierworodny jest czymś zaciągniętym przez każdego człowieka na mocy samego faktu posiadania „ludzkiej natury”, a nie czymś „popełnionym” – jest nie aktem (grzechem osobistym), ale stanem. Nie wiadomo jednak, w jaki sposób ludzie dziedziczą grzech pierworodny – Katechizm mówi tutaj o „niezrozumiałej tajemnicy”.

KKK uczy więc, że grzech pierworodny jest faktem – był to osobisty grzech popełniony przez pierwszych ludzi, pierwsze sprzeciwienie się Bogu, którego konsekwencje ponoszą wszyscy następni ludzie. Przy dosłownej interpretacji opisu stworzenia człowieka z Księgi Rodzaju, które sugeruje uczynienie człowieka w postaci gotowej, nie ma problemu z interpretacją prawdy o grzechu pierworodnym: oto pierwsi rodzicie sprzeciwili się Bogu, co doprowadziło do upadku całej ludzkiej natury. Wszyscy ludzie, będący potomkami pierwszych rodziców, dziedziczą ich ludzką naturę, a więc zaciągają także grzech pierworodny. Wiemy jednak, że dosłowne odczytywanie Księgi Rodzaju wcale nie jest właściwe – ponieważ przeczy intencjom autorów, którzy stosowali celowo metaforyczny język w opisach stworzenia i tolerowali jawne sprzeczności na poziomie dosłownego opisu. Jak więc odnieść nauczanie o grzechu pierworodnym do faktu o ewolucyjnym pochodzeniu człowieka? Jak rozumieć dziedziczenie grzechu pierworodnego, skoro jest bardzo mało prawdopodobne, by kiedykolwiek istniała para pierwszych rodziców, którzy dali początek całemu gatunkowi?

Współczesna teologia zaproponowała kilka odpowiedzi.Na przykład XX-wieczny protestancki teolog Reinhold Niebuhr sugeruje, by grzech pierworodny rozumieć w kategoriach konfliktu pomiędzy wpływami genetycznymi i kulturowymi, jaki występuje u człowieka. Jest faktem, że wiele naszych cech – czy to fizycznych, czy intelektualnych – zawdzięczamy genom, jednak ich ekspresja następuje pod wpływem środowiska, także kulturowego. Jesteśmy więc podatni – zarówno fizycznie, jak i intelektualnie – nie tylko na geny, ale także na wychowanie. Grzech pierworodny miałby pochodzić z napięcia, które towarzyszy temu faktowi podwójnego dziedziczenia człowieka (genetycznego i kulturowego). Niebuhr nie lokuje jednak grzechu pierworodnego w którejś z tych dwóch „stron” ludzkiej natury – twierdzi, że wywodzi się on z wolnego wyboru człowieka.

Idąc tym tropem inny autor, Gabriel Daly, podkreśla, że ewolucyjny postęp: chociażby przejście od życia zwierzęcego do życia świadomego, ale także postęp w ewolucji kulturowej – wynalezienie rolnictwa, rewolucja przemysłowa itd. – wymaga swoistego „upadku” człowieka, bowiem wywołuje odejście od pewnego stanu pokoju i wejście do innego stanu, który przynosi nowe możliwości zarówno grzechu, jak i działania w łasce. Daly twierdzi, że wkraczamy w nowe epoki rozwoju kulturowego obciążeni swoistą „genetyczną nostalgią” – wszystkimi żądzami, których spełnianie przynosi pokój zwierzętom, ale u samoświadomych ludzi wywołuje konflikt, ponieważ człowiek w wyniku ewolucji kulturowej wypracował także inne potrzeby i pragnienia. Żadna z tych stron człowieka nie jest jednak całkowicie anielska ani całkowicie upadła – obie są zarówno „zarzewiem grzechu”, jak i „surowcem świętości”. Dla Dalego symbolem tej dwoistej ludzkiej natury (z jednej strony dobrej, z drugiej złej, a wszystko jakoś bierze się a napięcia między genami a kulturą) są dwie instytucje: szpitale i obozy koncentracyjne.

Inny teolog, Philip Hefner, też przyjmuje jako jeden z aspektów grzechu pierworodnego rozdźwięk między genami a kulturą, które kształtują człowieka. Drugim aspektem grzechu pierworodnego jest ludzka omylność, która wiąże się z przypadkowością mutacji genetycznych oraz z pomyłkami i błędami, które towarzyszą procesowi ewolucji kulturowej.

Denis Edwards w swojej próbie wyjaśnienia grzechu pierworodnego z perspektywy światopoglądu ewolucyjnego odwołuje się do wszystkich wspomnianych przeze mnie autorów, ale sam przedstawia nieco inny pogląd. Zgadza się, że rozdźwięk między kulturą a genami prowadzi do tego, co w tradycyjnej teologii uznaje się za żądzę albo pożądliwość, jednak samo w sobie to doświadczenie nie jest grzechem. Jego interpretacja grzechu pierworodnego wiąże się z faktem, iż wszystkie ludzkie decyzje i wyboru w jakimś stopniu rozgrywają się w tle wyborów i decyzji innych ludzi. Pojawienie się grzechu w świecie nieodwołalnie zmieniło tę arenę podejmowania decyzji – w tej sytuacji grzech stał się środowiskiem, w którym każdy człowiek podejmuje swoje wolne decyzje i dokonuje moralnych wyborów. To środowisko przesycone jest cudzym grzechem i ten cudzy grzech może wpływać na nasze wybory – dlatego wszyscy, zdaniem Edwarda, doświadczamy konsekwencji grzechu pierworodnego. Podkreślić jednak należy, że również Edwards nie lokuje grzechu w konkretnej stronie ludzkiej natury – wskazuje na to, że zarówno genetyczne uposażenie, jak i kulturowe wytwory – mogą prowadzić nas do złego, jak i dobrego (ludzie posiadają z natury zarówno altruistyczne tendencje, jak i np. odczuwają pokusę terytorializmu, zaś kultura może prowadzić do ustanowienia niewolnictwa, jak i jego obalenia).

Na ile taka teologiczna odpowiedź na pytanie o grzech pierworodny z perspektywy ewolucyjnej jest satysfakcjonująca, każdy musi sobie sam odpowiedzieć. Ważne jest jednak to, że teolodzy próbują choćby w ogólnym zarysie przybliżyć tę „niezrozumiałą tajemnicę”, o której naucza współczesny Katechizm Kościoła Katolickiego. Być może dzięki takim próbom ta tajemnica będzie znacznie bardziej zrozumiała.

 

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz