Największy paradoks historii

Największy paradoks historii

29.09.2016
Czyta się kilka minut
Urodziło się kiedyś na ziemi dziecko.
Corregio, Adoracja dzieciątka (WIkiArt.org)
C

Chłopiec rósł i mężniał. A potem zaczął zarabiać na życie jako rzemieślnik. Któregoś dnia porzucił jednak warsztat i został wędrownym nauczycielem. Widocznie lokalnym władzom nie spodobało się jego nauczanie, bo niefortunnego nauczyciela aresztowano i skazano na śmierć. Nie pierwszy to raz i nie ostatni niesprawiedliwy wyrok został wydany na naszej planecie. Sędziom Jezusa wydawało się, że problem został załatwiony raz na zawsze. Oto kilka kobiet pod krzyżem, jeden zdrajca, jedenastu dezerterów, to wszystko co pozostało po ambitnych zamierzeniach.

Ale ot mijają niespełna dwa miesiące i przed naszymi oczyma roztacza się zupełnie inny obraz. Członkowie dawnej dwunastki stopniowo po szoku dochodzą do siebie. Wokół nich skupiają się coraz bardziej liczni sympatycy. W umysłach uczniów rozbłyska światło, które pozwala im zrozumieć to czego przedtem w żaden sposób nie mogli pojąć. Z trudem kiedyś rozdmuchiwany przez Jezusa płomyk wybucha teraz żywiołowo. Wybucha i ogarnia nie tylko Palestynę, ale wkrótce całe rzymskie cesarstwo, rozsadza jego granice i przenika do sąsiednich ludów. Czego nie zdołał dokonać mistrz, dokonali jego uczniowie. Bo i ziarno musiało obumrzeć, żeby mogło wydać plon.

Co to za nauka, która podbiła świat? Oto w wielkim skrócie treść pierwotnej, apostolskiej katechezy: Jezus, któregoście zabili, powstał z martwych. Widzieliśmy go i rozmawialiśmy z nim przez 40 dni po jego śmierci. On umarł i zmartwychwstał dla zbawienia wszystkich ludzi. Co ujrzeliśmy naszymi oczami, na co patrzyliśmy i czego dotykały nasze ręce, to wam głosimy. Jak potem napisze Jan, jeden z dwunastu, w swoim liście skierowanym do pierwotnej gminy.

Czy łatwo jest uwierzyć w to, że Stwórca wszechświata dał się ukrzyżować za ludzi? Przecież to szaleństwo wymagać takiej wiary. A jednak potężny Rzym cezarów i cała mądrość greckiej filozofii uległy nauce cieśli z Nazaretu. I to pozostanie faktem niezrozumiałym dla historii, dla psychologii i wszystkich prób rozmaitych ludzkich wyjaśnień. To pozostanie niezrozumiałe, chyba że to, czego nauczał cieśla z Nazaretu było prawdą. I to on sam dopilnował, by - jak kiedyś powiedział w jednej ze swoich przypowieści: „zaczyn włożony do mąki fermentował i potem zakwasił całe ciasto”. Ale zwycięstwo Chrystusa nie jest dokończone. Zakwas jest już w cieście i działa, ale do przetworzenia pozostaje jeszcze bardzo dużo ciasta.

Bo człowiek może zwyciężyć Boga, może go nawet zabić w sobie, ale ludzkie zwycięstwa są krótkotrwałe, tak jak tych, którzy łudzili się, że jednym niesprawiedliwym wyrokiem rozwiązali sprawę proroka z Galilei. I tu najdziwniejszy paradoks całej tej historii. Przegrana człowieka nie staje się jego klęską, bo zwycięstwo Jezusa jest ostatecznie zwycięstwem człowieka, naszym zwycięstwem.

 

 

(Zapis homilii wygłoszonej przez ks. prof. Michała Hellera w kościele pw. św. Maksymiliana w Tarnowie).

 

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kosmolog, filozof i teolog. Profesor nauk filozoficznych, specjalizuje się w filozofii przyrody, fizyce, kosmologii relatywistycznej oraz relacji nauka-wiara. Kawaler Orderu Orła Białego....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz