Nauka i teologia: konflikt wyobrażeń

Nauka i teologia: konflikt wyobrażeń

01.07.2015
Czyta się kilka minut
Stosunek nauki do teologii, a także rola, jaką ta pojęciowa opozycja odgrywa w sporze pomiędzy religią i ateizmem, zawsze były jednym z głównych ośrodków światopoglądowej debaty.
Vittore Carpaccio, Debata św. Stefana (1514) [WikiArt.org]
W

W ostatnich latach natężenie tej debaty jeszcze wzrosło - zapewne w dużej mierze dzięki impulsom, jakimi były encyklika Fides et ratio oraz szczególna uwaga, jaką tym sprawom poświęcał Papież Jan Paweł II1. Temat ten jest podejmowany przez niezliczonych autorów, reprezentujących różne perspektywy. Wśród prac sympatyzujących z wiarą religijną - spośród wydanych ostatnio w Polsce - wymienić można monografie pokonferencyjne, przygotowane przez Watykańskie Obserwatorium Astronomiczne i Kalifornijskie Centrum Teologii i Nauk Przyrodniczych w Berkeley, z których wybór wydał po polsku Ośrodek Badań Interdyscyplinarnych Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie oraz - przede wszystkim - publikacje własne środowiska OBI PAT, skupionego wokół Michała Hellera, które z wielką energią badania na ten temat prowadzi. W ostatnim czasie międzynarodową rangę tych badań potwierdziło przyznanie za 2008 r. Profesorowi Hellerowi Nagrody Templetona w uznaniu jego zasług dla refleksji nad pograniczem wiary i wiedzy. Z przeciwnej strony wspomnieć trzeba książki Richarda Dawkinsa, zwłaszcza ostatnio wydaną pod tytułem Bóg urojony. Szczególną uwagę warto jednak poświęcić przypomnianej w 2006 r. książce Bertranda Russella Religia i nauka. Dzieło to liczy sobie już ponad siedemdziesiąt lat - wydano je po raz pierwszy w 1935 roku - jednakże zarówno niektóre błędne schematy myślenia i wadliwe sposoby argumentowania demaskowane przez Russella, jak i schemat myślenia i sposób argumentowania samego Russella, który także obciążony jest poważnymi wadami, nadal funkcjonują w debacie pomiędzy nauką a religią i wciąż jeszcze znajdują naśladowców.

Pod tym względem Religia i nauka jest pracą poniekąd pionierską i wciąż aktualną i choćby z tego powodu warto ją dziś jeszcze poddawać krytycznej analizie. Przede wszystkim jednak warto na nowo podjąć problemy, które stawia przed nami Russell i które przewijają się w omawianej debacie od tego czasu do dzisiaj. Warto zobaczyć, jak dzisiaj możemy odpowiedzieć na jego wyzwanie, w oderwaniu - choćby tymczasowym — od bieżących polemik. Temu właśnie zadaniu poświęcony jest niniejszy artykuł. [Fragment artykułu, całość w załączniku].

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz