Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

O lęku przed Nieznanym

O lęku przed Nieznanym

11.10.2016
Czyta się kilka minut
Ciekawość jest naturalną reakcją człowieka w zderzeniu z Niezbadanym.
P. Kane, Bizony (WikiArt.org)
O

Od wieków „czynimy sobie ziemię poddaną” nie gwałtem, lecz właśnie karmiąc naszą wrodzoną chęć poznania -  systematycznie poszerzając znajomość otaczającego nas świata, starając się zrozumieć rządzące nim mechanizmy, dociekając przyczyn zjawisk. Specjalistyczna wiedza, do niedawna dostępna jedynie wąskiemu kręgowi wtajemniczonych, dzięki rozwojowi środków masowego przekazu i Internetowi znajduje się na wyciągnięcie niemal każdej chętnej ręki. Zmiana ta, w swojej istocie niewątpliwie pozytywna, ma niestety również swoje ciemne strony.

Jedną z nich jest lęk. Nieustannie zalewani potokiem niejednokrotnie wypaczonych, nadmiernie uproszczonych i poprzekręcanych informacji czujemy się coraz bardziej niepewni i skołowani. Odkrycia naukowe, zamiast cieszyć, zaczynają budzić niepokój. Stawiamy sobie pytania o celowość i zasadność naszej dociekliwości, boimy się, czy nie przekraczamy granic, do których nie powinniśmy się zbliżać. Zniechęceni pychą naukowców, szukamy zbyt łatwych pocieszeń w ramionach tych, którzy od nauki i jej zdobyczy odżegnują się całkowicie.

Wysyłając sondy w Kosmos, rozbijając atomy, hodując organy do przeszczepów, za każdym razem wkraczamy na teren nieoswojony, na którym siłą rzeczy przeprowadzenie jasnej granicy między Dobrem a Złem wydaje się trudniejsze. W naturalny sposób rodzi się w nas obawa o naruszenie boskiego porządku rzeczy, tak samo jak rodziła się w naszych przodkach, kiedy na własnej skórze doświadczali przekleństw i błogosławieństw związanych z rozwojem kolei żelaznej, czy w naszych rodzicach, kiedy wskutek rewolucji informatycznej świat ponownie gwałtownie się skurczył. Nie ma niczego nagannego w samej niepewności i wątpliwościach dyktowanych szczerą przecież niechęcią wobec grzechu. Warto jednakże uzmysłowić sobie, że o ile bojaźń boża („podstawa wiedzy” według Księgi Przysłów) jest święta, o tyle strach przed postępem nie znajduje uzasadnienia w nauce Kościoła. W wielu kręgach wciąż pokutuje przeciwstawienie wiedzy i wiary, tymczasem nie wolno nam zapominać, że „mądrość jest ruchliwsza od wszelkiego ruchu i przez wszystko przechodzi, i przenika dzięki swej czystości, jest bowiem tchnieniem mocy Bożej i przeczystym wypływem chwały Wszechmocnego; (…) jest odblaskiem wieczystej światłości,zwierciadłem bez skazy działania Boga, obrazem Jego dobroci” (Mdr 7, 24-26).

Nawet jeśli przyznamy mądrości boską proweniencję, nadal boimy się, że nauka do reszty obedrze z sacrum nasz i tak mocno zsekularyzowany świat. Jesteśmy skłonni traktować każde nowe odkrycie, szczególnie z bardziej „kontrowersyjnych” dziedzin, jak genetyka, jako zamach na boskość. Zupełnie jakby w wyjaśnieniu mogło kryć się jakiekolwiek zaprzeczenie. Brytyjski antropolog Robin Dunbar kończy swoją książkę przybliżającą naukowe podstawy najbardziej niezwykłego z ludzkich uczuć, miłości,mówiąc:„Są tacy, którzy uważają, że odkrycia naukowe odzierają nasze doświadczenia z magii i poetyckości, ale oznacza to jedynie, że nie rozumieją – a czasem nie chcą rozumieć – naszej własnej psychologii. (…) Nadal będziemy się zakochiwać, niezależnie od tego, czy będziemy świadomi, które konkretnie obszary mózgu uaktywniają się, kiedy to robimy. I wciąż będziemy cierpieć z powodu odrzucenia, nawet jeśli ktoś nam wyjaśni, jak dokładnie rodzi się ten ból”. To bardzo doniosła refleksja. To, że wiemy, z jakich składników robi się kruche ciasto, w jakiej temperaturze się piecze i do czego służy roślinie szypułka, w żaden sposób nie wpływa na jedyną w swoim rodzaju przyjemność, jaką odczuwamy, jedząc tartę z truskawkami. Znajomość procesów chemicznych, fizycznych czy biologicznych leżących u podstaw wielorakich fenomenów może jedynie zwiększyć nasz szacunek do Boga, o czym pięknie przypomina także Katechizm Kościoła Katolickiego. Czytamy w nim: „odkrycia [naukowe] skłaniają nas do coraz głębszego podziwu dla wielkości Stwórcy, do dziękczynienia za wszystkie Jego dzieła oraz za rozum i mądrość, jakich udziela On badaczom”. Na postępy uczonych powinniśmy więc patrzeć przez pryzmat wspaniałości Stworzenia, nie zaś zabobonnego lęku przed nieodkrytym.

Ojciec Święty Paweł VI w Konstytucji duszpasterskiej o Kościele w świecie współczesnymGaudium et spes także nie pozostawia w tej kwestii wątpliwości: „badanie metodyczne we wszelkich dyscyplinach naukowych, jeżeli tylko prowadzi się je w sposób prawdziwie naukowy i z poszanowaniem norm moralnych, naprawdę nigdy nie będzie się sprzeciwiaćwierze, sprawy bowiem świeckie i sprawy wiary wywodzą swój początek od tego samego Boga.” W świecie nie ma sprzeczności, albowiem być jej nie może:  choć wiara góruje nad rozumem i pozwala nam dotykać rzeczy jemu niedostępnych, zarówno ona, jak i światło rozumu są nam dane przez Wszechmogącego.  „Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości, i trzeźwego myślenia”(2 Tm 2,7). Niech te słowa świętego Pawła z drugiego listu do Tymoteusza pozwolą nam z ufnością i otwartością patrzeć w (coraz szerzej eksplorowaną) przyszłość.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz