Patriotyzm i praca

Patriotyzm i praca

29.01.2015
Czyta się kilka minut
1 kwietnia 1656 roku w lwowskiej katedrze król Jan Kazimierz II Waza, podczas Mszy św. celebrowanej przez nuncjusza papieskiego, Pietro Vidoniego, złożył słynne ślubowanie, oddając Rzeczpospolitą pod opiekę Matki Bożej.
Jan Matejko, Rejtan (WikiArt.org)
D

Działo się to podczas „potopu szwedzkiego”, kiedy to prawie cała Polska była zajęta przez Szwedów, ale także i Rosjan. Król ślubował, że poprawi los chłopów, jeżeli Polska zostanie uwolniona spod obcej okupacji. Tekst przysięgi królewskiej napisał św. Andrzej Bobola.

Po ślubowaniu króla, podobny tekst odczytał podkanclerz koronny, biskup krakowski Andrzej Trzebicki. Wszyscy obecni w katedrze powtarzali jego słowa. Jak wiemy, Polska odzyskała niepodległość, ale złożone obietnice nie zostały wypełnione. Praktycznie jedyne, co z nich pozostało, to ustanowienie Matki Bożej Królową Polski.

Myślę, że jest to nasza narodowa specjalność: gdy ojczyzna lub my sami jesteśmy w kłopocie, łączymy się razem i składamy wielkie przyrzeczenia, lecz gdy wszystko jest w miarę normalnie, zaczynamy kłótnie i spory, a dobre postanowienia toną w walce o własne interesy. Nie chcę dziś jednak piętnować naszych wad. Znamy je dobrze. Chcę raczej, bardziej pozytywnie, zwrócić uwagę na jeden tylko element, którym moglibyśmy wzmocnić nasz dobrze pojęty patriotyzm. Chcę mianowicie wspólnie przez chwilę pomyśleć nad tym, jak ważnym elementem patriotyzmu jest praca.

Spójrzmy w myśli na jakiś bogaty kraj. Skąd wzięło się jego bogactwo? Z pracy jego mieszkańców: robotników, inżynierów, budowniczych, uczonych i nauczycieli, biznesmenów, gospodyń domowych, polityków... Polityków także – bo ktoś musi pracować nad tym, żeby wszystko szło w miarę sprawnie. Bogactwo kraju samo się nie robi. Ono wyrasta z pracy ludzi, którzy go zamieszkują.

Cały ten system ma tę własność, że składa się z małych fragmentów, które dodane do siebie tworzą zasobność kraju. Wszystko, co robimy – jeżeli robimy dobrze i uczciwie – jest takim fragmentem, który dodaje się do całości.

Zwykle uważamy, że pracujemy dla siebie i dla rodziny, ale każda praca ma to do siebie, że się rozmnaża, powiela. Pracując dla siebie, przynosimy także owoce innym. Ale i odwrotnie, pracując dla innych, tworzymy również dla siebie.

Pracę traktujemy jako ciężar. Bo wymaga trudu, zużywa siły. To jest naturalne, taka jest natura rzeczy. Wszystko, co wartościowe, kosztuje. Praca ma w sobie coś twórczego. Pracując, nie tylko wytwarzamy jakiś produkt, lecz tworzymy także samego siebie.

 

Od wielu lat w parafii rzymskokatolickiej pw. św. Maksymiliana w Tarnowie ks. prof. Michał Heller przewodniczy niedzielnym mszom św. o godz. 10:30 i wygłsza krótkie kazania, które gromadzą wielu stałych słuchaczy. Nagranie kazania wygłoszonego przez ks. prof. Michała Hellera 3 maja 2013 r. udostępniamy dzięki uprzejmości parafii św. Maksymiliana.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Autor artykułu

Kosmolog, filozof i teolog. Profesor nauk filozoficznych, specjalizuje się w filozofii przyrody, fizyce, kosmologii relatywistycznej oraz relacji nauka-wiara. Kawaler Orderu Orła Białego....

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz