Szanowny Użytkowniku,

25 maja 2018 roku zaczyna obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). W związku z tym informujemy, że wprowadziliśmy zmiany w Regulaminie Serwisu i Polityce Prywatności. Prosimy o poświęcenie kilku minut, aby się z nimi zapoznać. Możliwe jest to tutaj.

Rozumiem

Post i nauka

Post i nauka

30.03.2016
Czyta się kilka minut
Co może mieć post wspólnego z nauką? Z pozoru wydawałoby się, że bardzo niewiele.
Nicolas Poussin, Sakrament pokuty (WikiArt.org)
P

Post jako ascetyczna praktyka dotyczy naszego ducha, mobilizuje nas do zerwania naszych więzów doczesności. Jak mówi zresztą prefacja wielkopostna, poprzez post cielesny uśmierzone są wady, doznajemy podniesienia na duchu, mamy udział w cnocie i nagrodzie. Znaczenie postu dla naszej duchowej kondycji podkreślało wielu świętych na przestrzeni dziejów Kościoła. Obok modlitwy, jak mówi w ewangelii św. Mateusza sam Jezus Chrystus (Mt 17, 21) post stanowi najlepsze remedium na ataki zła. Post jednak stał się dzisiaj mało popularny zwłaszcza, że współczesny świat zachęca nas do maksymalizacji konsumpcji, wielu z nas niczego nie brakuje i żyjemy przywiązani do całego naręcza materialnych dóbr, które zamiast nas ubogacać i nam służyć, to w istocie rzeczy ograniczają naszą wolność. Nawet jeśli za post się zabierzemy, to częstokroć traktujemy to jako coś narzuconego z zewnątrz, raczej aby nas pognębić i dołożyć ciężaru, który znosimy, bo tak nakazuje kościelne prawo. Pytanie, jakie się teraz pojawia, to czy takie mierne przeczołgiwanie się po minimum wyznaczonym przez prawo rzeczywiście przedstawia jakąś wartość?

I tu paradoksalnie staje się pomocna nauka, nie jednak jako narzędzie badania przyrody czy wręcz przeciwnej duchowemu wymiarowi materii, ale jako wyznacznik pewnej drogi, ujawniającej stopniowo tajemnice otaczającego nas świata jako Bożego stworzenia. Nie znającym specyfiki nauki, a szczególnie jej najbardziej sformalizowanej odsłony, jaką jest fizyka, może się wydawać, iż chodzi tutaj o odkrycie prostych zależności, manifestujących się w potocznej percepcji rzeczywistości. Tak jednak nie jest, ponieważ aby dotrzeć do fundamentu przyrody, jakim jest poziom kwantów i cząstek elementarnych, nie można obyć się bez abstrakcyjnej matematyki. To właśnie matematyka stanowi ten przedziwny język, który uchyla nam rąbka tajemnicy niewidzialnego świata, który w nas głęboko tkwi i daje podstawę naszego istnienia.

Nauka wyraźnie przekonuje, że aby dotrzeć do istoty świata kwantów, musimy użyć formalizmu przestrzeni Hilberta, który z kolei każe nam porzucić nasze zdroworozsądkowe wyobrażenia o przestrzeni i o przyczynowości. Nikt sobie z pewnością nie potrafi wyobrazić, że cząstka jest w dwóch miejscach naraz, albo że osławiony kot Schrődingera może być jednocześnie albo żywy albo martwy. Zrozumienie głębokiej struktury rzeczywistości wymaga więc radykalnego odejścia od naszych potocznych wyobrażeń i intuicji. Prawda tkwi tam, gdzie nie docierają nasze zmysły i nasze pojęcia. Jak mawiał twórca teorii kwantów, Werner Heisenberg, prawda tkwi w głębinie. Zupełne niedorzeczne wydają się w tej perspektywie manifesty Gilberta K. Chestertona o prymacie zdrowego rozsądku. Aby dotrzeć do istoty rzeczy, musimy postąpić dokładnie odwrotnie, a mianowicie porzucić to, co nam się wydaje zdroworozsądkowo oczywiste. Apostołowanie zdrowemu rozsądkowi może wystarczy, żeby ominąć uliczną kałużę, ale nigdy nie poprowadzi nas na głębię.

Odejście od narzucających nam się przedstawień jest trudne, bo każe nam zanegować to, co dla nas najbardziej naturalne i poręczne. Wymaga ascezy i pokory. I czy dokładnie o to nie chodzi przypadkiem w poście? Wstrzymując się od pokarmu zaczynamy dostrzegać, że z jednej strony skazujemy nasze ciało na znaczny dyskomfort, z drugiej jednak odzyskujemy niesamowitą przestrzeń wolności. W swojej głębi post nie polega więc na ślepym spełnianiu litery prawa, ale na porzucaniu tego co ziemskie na rzecz tego, co prawdziwe i nieprzemijające. Prawdziwy a nie udawany duch postu pozwala nam poczuć się bliżej Boga i jego stworzenia, zobaczyć, że głębia rzeczywistości i głębia z Nim zjednoczenia wymaga wysiłku i samozaparcia. Co więcej również tak jak nauka stawia nas w sytuacji problemowej, ponieważ nowe odkrycia zawsze niosą nowe wyzwania, tak też post odsłania nam nowe zakamarki naszego człowieczeństwa, które wymagają oczyszczenia. Przez post odkrywamy na nowo swoją przynależność do Boskiego stworzenia i lepiej uświadamiamy sobie nasze miejsce w kosmicznym porządku, który jest Jego zamysłem.

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz