Teologia negatywna a nauka w ujęciu Siemiona Franka

Teologia negatywna a nauka w ujęciu Siemiona Franka

04.07.2015
Czyta się kilka minut
Filozofowie rosyjscy tzw. Srebrnego Wieku uprawiali przede wszystkim metafizykę, niemniej jednak interesowały ich także zagadnienia z pogranicza nauki i religii, przyrodoznawstwa i teologii.
Arkhip Kuindzhi, Księżycowa noc. Medytacja [WikiArt.org]
N

Nie było to dziełem przypadku. Wielu z myślicieli rosyjskich posiadało wykształcenie przyrodnicze: Włodzimierz Sołowjow — „ojciec” filozofii religijnej — około czterech lat studiował na Wydziale Fizyczno-Matematycznym Uniwersytetu Moskiewskiego; Mikołaj Łosski był absolwentem analogicznego fakultetu Uniwersytetu w Sankt-Petersburgu, zaś o. Paweł Floreński był zawodowym matematykiem, autorem pierwszej w Rosji pracy dotyczącej teorii mnogości. Bodaj najbardziej wnikliwym myślicielem, podejmującym problem relacji między nauką a religią, był Siemion Frank (1877–1950), którego 130 rocznicę urodzin obchodziliśmy w ubiegłym roku.

W niniejszym artykule rozważymy pytanie o związek przyrodoznawstwa i teologii w ujęciu Franka. Najpierw krótko zaprezentujemy główne wątki jego metafizyki religijnej (utożsamianej przez niego z teologią). W drugiej części eseju krótko przedstawimy Frankowską koncepcję nauki i wskażemy na kilka punktów, w których dochodzi do spotkania wiedzy naukowej z teologią. [Fragment artykułu, całość w załączniku].

 

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Mistyk ma całkowitą wiedzę, poznaje rzeczywistość taką jaka jest. Naukowiec wierzy, że rozumem można dociec prawdę. Tworzy koncepcje, hipotezy, teorie, a następnie dowodzi ich zgodnie z przyjętą konwencją, czyli umową, zauważając też rozmaite niezgodności, które traktuje jako nowe pole dociekań itd. itd. Takie umysłowe perpetuum mobile. Mistyk wie, że empirycznie doświadczana "rzeczywistość" jest projekcją umysłu, a postrzegany, przejawiający się zjawiskowy świat jest niejako zbiorową twórczością wszystkich istot. Totalną wspólną kreacją. Nie ma nigdzie innego, zewnętrznego wobec nas Kreatora, ukrytego, niepoznawalnego Wymyślacza. To ludzie sami sobie wszystko wymyślają i wierzą, że te ludzkie wymysły są prawdą, do momentu ich zakwestionowania nowym kolejnym wymysłem. Ten proces kreacji ma kilka etapów: myśl->idea->wiara->zjawisko. Myśl rozprzestrzenia się jako idea. Idea wspierana jakimś autorytetem staje się powszechnym przekonaniem, wiarą. To wystarczy by słowo (myśl) stało się ciałem (bytem). Tak właśnie wiara czyni cuda :)

A wiara mistyków chrześcijańskich?
Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz