Uniwersytet serca i rozumu

Uniwersytet serca i rozumu

20.01.2016
Bóg objawia swoją obecność i swoje prawo w dwóch Księgach: w Księdze Natury i w Księdze Pisma, czyli w Biblii. Do dziś próbujemy z coraz lepszym zrozumieniem czytać obie księgi.
Lucas Cranach Starszy, Raj, 1536, WikiArt.org
Lucas Cranach Starszy, Raj, 1536, WikiArt.org
W

W pierwszej znajdujemy prawdę o tym, jaki jest świat, który – jak wierzymy –  jest dziełem Boga. Poznawanie tej księgi  pomaga nam też nieco lepiej zrozumieć głębię Bożej doskonałości poprzez doskonałość Jego dzieła. Natomiast Biblia daje nam poznać przede wszystkim Bożą wolę w odniesieniu do człowieka, wskazuje zbawienie wieczne jako cel i daje przykazania moralne jako drogę do tego celu. Obie księgi uzupełniają się i nie wchodzą sobie w drogę: Biblia nie jest podręcznikiem fizyki, fizyka nie mówi, jak mamy żyć. A jednak istnieje ciekawa i ważna więź między tymi księgami.

Greccy filozofowie byli nierzadko przekonani o tym, że istnieje jakaś więź między prawami przyrody i prawami moralnymi. Heraklit, piewca „logosu”, rozumu powszechnego, łączył porządek naturalny i moralny. Przykładem tej jedności były dla niego najważniejsze zjawiska w świecie, mówił na przykład: „Słońce nie przekroczy swej miary, w przeciwnym razie Erynie, służebnice sprawiedliwości, odnajdą je”. A jak wiadomo, w mitologii greckiej Erynie nie były pracownicami kosmicznego serwisu, ale Furiami, które uosabiały gniew z powodu nieprawości i wyrzuty sumienia.

Podobne idee odnajdujemy w pieśni gminnej i u poetów. Mickiewicz (nb. magister filozofii) opowiada, jak zbrodnia niesłychana, gdy pani zabiła pana, doprowadziła do zguby zbrodniczej żony. Gdy sama zagłuszyła swoje sumienie, ludzie przestali pytać i nawet pustelnik ją uspokoił, ziemia nie zapomniała. Kwiaty wyrosłe na grobie i przyniesione przed ołtarz przez braci nieboszczyka zabiegających o względy wdowy, przywiodły również zmarłego, który upomniał się o sprawiedliwość.

Dziś tego rodzaju ujęcie związków między prawem moralnym i prawami przyrody może być traktowane jako fantazja filozofów albo przesąd. I słusznie: prawa przyrody to opis tego, co jest, prawa moralne to normy mówiące, co czynić należy. A jednak Biblia zachęca nas do tego, byśmy w naszym życiu duchowym szukali natchnień także poprzez obserwację przyrody. Zarówno naturalny bieg przyrody, jak i nadzwyczajne zdarzenia, zwane cudami, pełnią rolę znaków przedstawiających wolę Boga i pouczenia dla nas. A my jesteśmy czytelnikami tych znaków.

Przejawia się w takiej postawie przeświadczenie o jednej z najważniejszych cech prawa moralnego: my go nie stanowimy, lecz tylko odczytujemy, by dzięki temu jak najdoskonalej kierować losami swojej duszy i dusz innych ludzi. Tak ujawnia się najcenniejsze podobieństwo między prawdą i dobrem, między poznaniem świata i poznaniem powinności. Przez wieki obserwujemy, jak uczeni z zapałem, zdecydowaniem i nieograniczoną pomysłowością znajdują sposoby na poznanie natury świata oraz człowieka jako wyróżniającej się części tego świata. Poszukuje się ciągle nowych, lepszych, bardziej skutecznych metod poznania praw przyrody, dokonywane są odkrycia, pojawiają się nowe idee.

Ludzie religijni próbują godzić odwieczne prawdy religijne i prawa moralne z ciągle rozwijającym się poznaniem naukowym i jego skutkami praktycznymi. A przecież wszystkie te prawdy i prawa są równie odwieczne i jednakowo domagają się ciągłego odkrywania – z żarliwością i przy pomocy jak najlepszych metod. To by było sedno relacji między nauką i wiarą: nie konflikt, nie pakt o nieagresji czy jakieś ostrożne analogie między racjonalnością Boga i świata. Oczywiście to wszystko bywa potrzebne, ale nie wolno zaniedbać wzajemnego uczenia się entuzjazmu w poznawaniu naukowym i religijno-moralnym. Uczony podlega rygorom metodologicznym i nie może być heraklitejską „służebnicą sprawiedliwości”, ale jako człowiek do swojej pracy naukowej bez przeszkód może dołączyć pasję poznania i praktykowania dobra. Tak samo czynić mogą wszyscy – zarówno ci, którzy uprawiają naukę, jak również ci, którzy znają ją bardziej pośrednio. Dziś nauka jest jednym ze znaków czasu, który zachęca nas do nieustającej gorliwości w podążaniu drogami, jakie prowadzą nas do Boga: przez poznanie prawdy i poznanie dobra. Obie jednakowo wartościowe i jednakowo niezgłębione.

Niech serce wraz z rozumem staje się naszym uniwersytetem, czyli wszechnicą wszelkiej wiedzy, jaka leży w zasięgu naszych talentów oraz służy prawdziwemu dobru. Taka postawa to nie tylko współczesna romantyczność, ale też prawdziwa wartość, która ma moc wpływania na nasz los, na losy świata – i na to, co jeszcze nieznane… 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz