Wielkanocny album ze zdjęciami

Wielkanocny album ze zdjęciami

30.03.2016
Czyta się kilka minut
Każdy z pewnością przechowuje w swoim domu album ze zdjęciami rodzinnymi.
Pietro Perugino, Zmartwychwstanie (WikiArt.org)
S

Są tam zdjęcia naszych babć i dziadków, rodziców, są nasze z dzieciństwa (sam pilnie przechowuję zdjęcie jako niemowlę na rękach babci), są z lat młodzieńczych i późniejszych. Choć na co dzień do takich albumów zazwyczaj nie sięgamy, to jednak bardzo chętnie wyciągamy je z półki albo biblioteczki, kiedy znów w naszym życiu dzieje się coś znaczącego, kiedy trzeba w gronie rodzinnym odświeżyć sobie pamięć o naszych przodkach, o tym, czego wspólnie na drodze życia doświadczyliśmy.

Dlaczego akurat tak czynimy? Odpowiedź jest prosta: w ten sposób umacniamy naszą tożsamość, uświadamiamy sobie skąd przyszliśmy, jakie są nasze korzenie i co stanowi nasze kulturowe dziedzictwo. Takie przywoływanie pamięci spełnia ważną rolę nie tylko w życiu każdego z nas z osobna, ale jest kluczowe dla społeczności, w których żyjemy. Może to być nasza rodzinna miejscowość, może być parafia, czy choćby większa wspólnota, jaką stanowi ojczyzna. Po co uczymy się historii? By poprzez refleksję nad wspólnotą dziejów lepiej rozumieć kim jesteśmy, co określa naszą tożsamość jako Polaka.

Wiara chrześcijańska również zyskuje swoją tożsamość poprzez zachowanie pamięci o działaniu Boga w historii, który na każdym etapie jest stale w niej obecny i urzeczywistnia plan swojej Opatrzności. Zapisem tej historii jest Pismo Święte. Celebrując dzisiejszej nocy pamiątkę Zmartwychwstania naszego Pana Jezusa Chrystusa naszą uwagę słusznie skupiamy na samym momencie Zmartwychwstania, a także na wydarzeniach bezpośrednio je poprzedzających: na Wieczerniku, na Ogrójcu, na Golgocie by wreszcie na końcu zatrzymać się przy pustym grobie. Liturgia wielkosobotnia oferuje nam jednak coś znacznie więcej. Poprzez powtórne opowiedzenie historii zbawienia pozwala nam ją powtórnie przeżyć. Aby przypomnieć nam naszą tożsamość jako chrześcijan liturgia pokazuje nam dzisiaj ten szczególny album wydarzeń, który mamy wspólnie obejrzeć, aby dostrzec, że ta wielka tajemnica Zmartwychwstania, która dzisiejszej nocy staje się naszym ponownym udziałem, nie jest wyizolowanym wydarzeniem, ale wkomponowuje się w zbawczy zamysł Boga, dziejący się na przestrzeni historii.

Przytaczając jako pierwszy opis stworzenia z Księgi Rodzaju liturgia wielkosobotnia wskazuje wyraźnie, iż bez zrozumienia naszego początku, kiedy Bóg wszystko powołał do istnienia, nie możemy w pełni dostrzec naszej tożsamości. To dzięki wpisanym w przyrodę prawom nasze powstanie było możliwe. Co więcej, w Bożym zamyśle prawa te pozwoliły stać się nam do Boga do tego stopnia podobnymi, że posiedliśmy moc powiedzenia Mu nie, zaprzeczenia odwiecznie ustanowionemu przez Niego porządkowi. W takiej perspektywie wydarzenia dzisiejszej nocy Zmartwychwstania jak i całego paschalnego Triduum nabierają swojego pełnego sensu jako jeden z kluczowych momentów historii działania Boga w świecie. Innymi słowy, powtórne pochylenie się nad naszym biblijnym albumem daje nam szczególna okazję przyjrzenia się naszej chrześcijańskiej tożsamości, która nie zamyka się w mechanicznie powtarzanej tradycji jednego wydarzenia, ale wywodzi się z ciągłości obecności Boga pośród nas od chwili, w której wszystko wzięło swój początek. Nasz Bóg to nie Bóg dorywczych interwencji, ale Bóg nieustannie działający i przemieniający, Bóg transcendentny ale i immanentny.

Tak głęboko osadzona tożsamość, w którą wpisuje się ścisły związek z Naszym Stwórcą i Zbawicielem, jest szczególnie zobowiązująca. Choćbyśmy na naszej ścieżce życia nawet całkowicie z Bożej drogi zeszli, to ta tożsamość nigdy nie może być z nas wymazana. Dlatego Chrystus zawsze pozostawia nam ścieżkę powrotu, którą sam nam wysłużył przez swoją śmierć i zmartwychwstanie. Przeżywanie pamiątki tych wydarzeń nie może więc pozostać w nas bez echa, ale ma nas stale przybliżać ku rzeczywistości nadprzyrodzonej, radykalnie przekraczającej każde jej ziemskie i ludzkie wyobrażenie. W naszym chrześcijańskim życiu potrzebujemy zatem odwagi nie tylko wobec innych, ale przede wszystkim wobec siebie, w uwalnianiu się od tego, czym my chcielibyśmy aby Bóg był, ku temu, kim On prawdziwie jest. Tylko w ten sposób możemy stać się wierni naszej tożsamości i naszemu powołaniu do ostatecznego zjednoczenia z Bogiem.

Ten materiał jest bezpłatny, bo Fundacja Tygodnika Powszechnego troszczy się o promowanie czytelnictwa i niezależnych mediów. Wspierając ją, pomagasz zapewnić "Tygodnikowi" suwerenność, warunek rzetelnego i niezależnego dziennikarstwa. Przekaż swój datek:

Dodaj komentarz

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum

Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz