Wymiar głębi

Wymiar głębi

29.09.2016
Teksty biblijne mówią nam dzisiaj o mądrości.
Tycjan, Mądrość (WikiArt.org)

 

Oczywiście Bóg jest mądry, ale teksty biblijne, które przeczytaliśmy, mówią znacznie więcej. W pierwszym czytaniu, zaczerpniętym z Księgi Syracydesa, pełniejszy tytuł brzmi „Mądrość Syracydesa”, czytamy: „przed wiekami, na samym początku, stworzył mnie i już nigdy istnieć nie przestanę”. Tekst ten mówi, że mądrość była pierwszym dziełem Boga. Najpierw stworzył mądrość, a dopiero potem wszystko wedle mądrości. W tym tekście mądrość występuje jakby była czymś odrębnym od Pana Boga, uosobieniem.

Ewangelia św. Jana dobrze nam znany początek tej Ewangelii, podchwytuje ten temat, ale go znacznie rozwija, nadaje mu bardzo konkretną treść. Czytaliśmy, że na początku było słowo, a słowo było u Boga i Bogiem było słowo i wszystko się przez nie stało. Ewangelia Jana była pisana po grecku, a po grecku słowo „logos” znaczy w gruncie rzeczy to samo, co mądrość, słowo, które wyraża mądrość. Ono był Bogiem, wszystko się przez nie stało, a potem stało się ciałem. Obydwa te teksty z Księgi Syradesa i ze św. Jana ujawniają coś jakby z wewnętrznego życia Boga. Bóg nie tylko jest mądry, jego mądrość jest osobą, tą, którą przyszła na świat, a swoi jej nie przyjęli. Po takim, prawie mistycznym wstępie, nie można zrobić nic innego jak tylko skonfrontować naszą małą, ograniczoną mądrość, z nieskończoną Bożą mądrością. Największym kontrastem z mądrością jest nasza bezmyślność. Bezmyślność, która jest wrogiem mądrości. Żyjemy otoczeni światem, wielkie idee dobra, piękna, sprawiedliwości, przyczyny istnienia świata i inne wielkie problemy są dla nas abstrakcyjnymi ideami, które na co dzień przegrywają w starciu z ulicą, po której się chodzi, supermarketami, w których robi się zakupy, z chlebem, który się spożywa i rozmaitymi obrazami, które cisną się do nas z otaczającego świata i które chłonie się oczyma wyobraźni. I nic dziwnego, że najważniejsze rzeczy znikają nam za horyzontem.

Nie jest tak, że dochodzimy do jakiegoś zdecydowanego wniosku, że na przykład Boga nie ma, jest inaczej, Bóg zostaje po prostu wyparty z naszego myślenia przez tłum myśli związanych z codziennymi czynnościami, które nie zostawiają miejsca na nic innego. Przeciwwagą bezmyślności jest bycie głębokim człowiekiem. Życie samo w sobie ma wymiar głębi. Bo przecież nie sprowadza się ono do mniej lub bardziej automatycznych czynności, które wypełniają nam czas od rana do wieczora. Głębia życia rozgrywa się w tym obszarze mojego „ja”, w którym jestem sobą, w którym to, co naciska na mnie z zewnątrz potrafię przefiltrować przez moją myśl w tym obszarze, w którym mogę pokierować swoimi odruchami i w którym swoją myślą potrafię przeciwstawić się temu, co oceniam jako niewłaściwe.

Co robić, aby być głębokim człowiekiem? Głębia znajduje się pod powierzchnią i właśnie tę powierzchnię trzeba w jakiś sposób przebić. A jak to zrobić? Myślę, że jest z tym trochę jak z ewangelicznym powiedzeniem: kto ma, będzie mu dodane, a kto nie ma, niech się stara rozmyślać, modlić się, sięgać po dobrą lekturę, bronić się przed powtarzaniem oklepanych frazesów. I jeszcze raz modlić się, bo modlitwa sama z siebie jest zagłębianiem się w głębię. Starajmy się więc o życie, które ma wymiar głębi, nie tylko dlatego, że bez głębi życie jest płytkie, nudne, często dokuczliwe, a życie z głębią ciekawe, choć trudne. Ale przede wszystkim dlatego, że im życie jest głębsze, tym bardziej jest się człowiekiem.

A gdy chcemy znaleźć Boga, to nie należy go szukać wysoko w chmurach. Trzeba go szukać w sobie, w głębi.

 

 

Usługodawca nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczane przez Użytkowników w ramach komentarzy do Materiałów udostępnianych przez Usługodawcę.

Zapoznaj się z Regułami forum
Jeśli widzisz komentarz naruszający prawo lub dobre obyczaje, zgłoś go klikając w link "Zgłoś naruszenie" pod komentarzem.

Dodaj komentarz

Zaloguj się albo zarejestruj aby dodać komentarz